Refleksja nad papieską intencją ewangelizacyjną na miesiąc marzec

fot. zrzut strony menofmind.com/

Aby chrześcijanie dyskryminowani lub prześladowani z powodu swojej wiary byli wciąż silni i wierni Ewangelii dzięki nieustannej modlitwie całego Kościoła.

Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną i dyskryminowaną grupą wierzących. Choć światowe media i możni tego świata pomijają ten fakt milczeniem, Ojciec Święty i Kościół nieustannie apeluje do wszystkich ludzi dobrej woli, szczególnie chrześcijan, do solidarności z tymi, którzy na co dzień doświadczają nienawiści, przemocy i dyskryminacji z powodu przynależności do Chrystusa. Tym, co daje siłę i męstwo w obliczu cierpienia jest nieustanna modlitwa całego Kościoła. Dzięki niej Duch Święty umacnia od wewnątrz wyznawców Chrystusa, aby dochowali wierności swemu Mistrzowi.

Apostołowie po śmierci Chrystusa byli przerażeni tak, że zamknęli się w Wieczerniku. Jednak po zesłaniu Ducha Świętego stali się świadkami Jezusa w Jerozolimie i w Samarii, i aż po krańce ziemi (Por. Dz 1, 8). W Jego mocy wypełnili swą misję do końca. Pierwotny Kościół modlił się wśród prześladowań, o czym czytamy w Dziejach Apostolskich: Uwolnieni przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. Wysłuchawszy tego podnieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: << (…)A teraz spójrz, Panie na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa>>. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże (Dz 4, 23-31). To Duch Święty był, jest i będzie mocą Kościoła i Jego wyznawców.

Trzeba nam bardziej zjednoczyć się we wstawienniczej modlitwie za Kościół, za prześladowane i cierpiące członki Chrystusa. To Duch Święty daje miłość i siłę, i uzdalnia do świadectwa wierności nawet za cenę oddania życia. Prośmy, by dyskryminowani i prześladowani chrześcijanie nie zarazili się nienawiścią do swych prześladowców, by umieli przebaczać i modlić się za nich. To z pewnością heroizm, heroizm miłości, Bożej miłości, której dał świadectwo Chrystus i ci, którzy za Nim podążają. Ojciec Christian de Cherge, przeor wspólnoty trapistów w Tibhirine w Algierii, który wraz ze współbraćmi został uprowadzony i zamordowany przez islamskich fundamentalistów w 1996 roku, tak pisał: Kiedy więc przyjdzie ta ostatnia chwila, chciałbym mieć przebłysk jasnej świadomości, żeby móc (…) wybaczyć temu, którego ręka mnie dosięgnie. (…) Dziękuję Bogu za stracone życie, całkowicie moje i całkowicie ich. Bóg wydaje się chcieć go całego dla tej radości, wbrew wszystkiemu i mimo wszystko. Tym słowem „dziękuję”, wyrażającym wszystko, co stanowi moje życie (…) obejmuję i Ciebie, przyjacielu ostatniej minuty, który nie będziesz wiedział, co czynisz. Tak, również i Ciebie włączam w to moje dziękuję, w moje z Bogiem!, które widzę także w twojej twarzy. Oby było nam dane spotkać się jak szczęśliwym łotrom w raju, jeśli tak zechce Bóg, nasz wspólny Ojciec. Amen! Insza Allach! (Ludzie Boga, Christian de Cherge, Przeor z Tibhirine, Promic, Warszawa 2011, s. 212-213).

Duchu Święty, umacniaj prześladowanych za wiarę! Maryjo, Królowo męczenników i wyznawców, módl się za nami i za naszymi cierpiącymi braćmi i siostrami!

                                                                                                                                              sk