REFLEKSJA NAD LUTOWĄ PAPIESKĄ INTENCJĄ EWANGELIZACYJNĄ

Za wszystkich ludzi cierpiących, szczególnie za ubogich, uchodźców i społecznie wykluczonych, aby w naszych wspólnotach znaleźli przyjęcie i pocieszenie.

W każdym społeczeństwie są ludzie ubodzy, cierpiący, wykluczeni. Ta intencja to swoisty apel, skierowany do wierzących w Chrystusa, by nie popaść w obojętność wobec bliźnich, którzy potrzebują pomocy. Modlitwa to piękny sposób wyrażenia naszej solidarności z nimi, to sposób na przełamanie szerzącej się kultury obojętności. To też sprawdzian naszego człowieczeństwa i autentyczności życia Ewangelią. Jeśli ubodzy, uchodźcy czy ludzie społecznie wykluczeni pojawią się w naszych modlitwach, z pewnością nie przejdziemy obojętnie obok nich na ulicy. To coś więcej niż wrzucenie paru groszy dla świętego spokoju biedakowi, który nas zaczepia. To popatrzenie sercem na osoby, którymi zazwyczaj się nie przejmujemy lub nie mamy dla nich czasu. To otwarcie przede wszystkim naszych serc na miłość Chrystusa, to dostrzeżenie w ubogich, cierpiących, uchodźcach, społecznie wykluczonych samego Chrystusa. Jemu chcemy zrobić miejsce w naszych sercach, w naszych wspólnotach. To Jego chcemy w nich pocieszyć. Bez spojrzenia wiary jest to nie możliwe. Głęboka modlitwa pomaga przezwyciężyć lęk przed innością, pokonać własny egoizm i wygodnictwo. W polskiej tradycji mamy piękny zwyczaj zostawiania pustego miejsca przy wigilijnym stole dla nieznajomego. A gdyby tak rzeczywiście zapukał do naszych drzwi ktoś ubogi i proszący o pomoc, czy zaprosilibyśmy go do wigilijnego stołu?

Chrystus wie, co to ubóstwo, cierpienie, wykluczenie, ponieważ wielokrotnie tego doświadczył. W ciągu swego ziemskiego życia pochylał się nad ubogimi, cierpiącymi, odrzuconymi, stawał w obronie pogardzanych, przywracał im godność dzieci Bożych, przywracał też społeczeństwu, rodzinom, wspólnotom. Dziś wzywa nas i zaprasza, byśmy w imię Jego miłości przełamywali lęk i wychodzili naprzeciw tym, w których On sam się ukrywa. Święta Matka Teresa z Kalkuty mówiła, że Bóg wiele razy przychodzi do nas w niepokojącym przebraniu. Dostrzeżmy Jego oblicze, nieraz cierpiące i znieważone. Być może nikt nam nie podziękuje, być może się od nas odwróci, ale Chrystus nigdy nam nie zapomni najmniejszego gestu wykonanego z miłości do Niego. Warto tu zacytować wiersz Wiliama Blake’a pt. „Boski wizerunek”:

Gdzie Dobroć, Litość, Pokój, Miłość –

Tam płyną nasze modły:

Żadnej znękanej ludzkiej duszy

Te cnoty nie zawiodły.

 

Bo Dobroć, Litość, Pokój, Miłość

To Bóg, co włada w świecie.

I Dobroć, Litość, Pokój, Miłość,

To człowiek – Jego dziecię.

 

Dobroć ma bowiem ludzkie serce,

Litość ludzkie wejrzenie,

Miłość- człowieka postać boską,

Pokój – jego odzienie.

 

W każdej krainie każdy człowiek

W udręce swej i znoju

Przyzywa ludzki kształt Miłości,

Litości i Pokoju.

 

Miłuj kształt ludzki w poganinie

I Żydzie i Cyganie:

Gdzie Dobroć, Miłość, Litość mieszka,

Tam Bóg ma swe mieszkanie.

(Zaczerpnięte z : Małgorzata Musierowicz, Noelka, Poznań 1996, s.186).

Maryjo, Matko wrażliwego serca, która z pośpiechem szłaś w góry, by służyć Twojej krewnej Elżbiecie, uwolnij nasze serca z pęt leku i obojętności i otwórz na potrzeby bliźnich.

sk