Nasze Zgromadzenie cieszy się dobrymi powołaniami w Indonezji. Jest to kraj wyspiarski, wielokulturowy i świecący przykładem międzyreligijnej harmonii. Chociaż katolicy są większością jedynie na wyspie Flores (około 80 % ludności zamieszkałej), a w skali całego państwa stanowią tylko 3% społeczeństwa, to jednak aktywnie uczestniczą w życiu Kościoła, a młodzież chętnie decyduje się na życie zakonne.
Dzięki rozwijającej się duchowości eucharystycznej, wspólnota sióstr naszego klasztoru w Ruteng – wyspa Flores – znacznie się powiększyła, tak iż od kilkunastu lat rozważano możliwość wybudowania nowego domu zakonnego w tymże kraju. Finalnie podjęto decyzję, że nowy klasztor z kaplicą adoracji Najświętszego Sakramentu zostanie wybudowany w mieście Kupang, na wyspie Timor.
2.02.2024 r. uroczyście poświęcono tam zakupiony plac i położono kamień węgielny pod budowę nowego klasztoru. W bieżącym roku 2026 planowane jest ukończenie prac budowlanych i konsekracja pięknej kaplicy. Jest to dla naszego Zgromadzenia powód do radości i wdzięczności Trójjedynemu Bogu za błogosławieństwo i dar kolejnego „Eucharystycznego ogniska”, z którego popłynie modlitwa adoracji i chwały, a także świadectwo o Jego obecności pośród nas.
Radość naszej wspólnoty w Nysie okupiona jest jednak stratą. Wyraża się ona w tym, że s. Helena M., która jest rodowitą Indonezyjką, dostała przeznaczenie do tego klasztoru i wkrótce nas opuści. Wiemy, że powrót do Ojczyzny jest dla naszej współsiostry bardzo atrakcyjny i z pewnością doświadczenie, które zdobyła przebywając pośród nas w Polsce, a także wcześniej w Niemczech, ubogaci młodą i małą wspólnotę nowego klasztoru. S. Helena ma bardzo radosne usposobienie i uśmiechając się przypomina świecące słońce. Będzie z pewnością optymistycznie łagodzić wszelkie problemy powstające w początkach funkcjonowania nowego klasztoru. Wybór jej osoby do założenia nowej wspólnoty jest bardzo trafny. Nam jednak w Nysie będzie jej brakowało.
Przymykając oczy na nasze smutki życzymy s. Helenie M. bezpiecznej podróży do ojczystego kraju i Bożego błogosławieństwa w nowym etapie zakonnego życia. Nie znamy planów Bożych. Być może za kilka lat wróci do nas w towarzystwie innych sióstr Indonezyjek.