Módlmy się za kapłanów przeżywających kryzys w swoim powołaniu, aby znaleźli towarzyszenie duchowe, którego potrzebują i aby wspólnoty wspierały ich w duchu zrozumienia i modlitwy.

Przyjęcie powołania kapłańskiego i jego realizacja nie jest jednorazową decyzją. Jest to postawa ciągłego potwierdzania Bogu wyboru życia dla Niego, w służbie Kościołowi i konkretnym ludziom, w zgodzie z kryteriami ewangelicznymi. Kapłani posługujący we wspólnocie Kościoła są ludźmi, którzy – podobnie jak inni im współcześni – podlegają oddziaływaniu dokonujących się przemian społecznych, kulturowych i politycznych. Ulegają także procesom zmian biegu lat swego życia. Chociaż ubogaceni duchowymi darami i łaską, żyją pośród ludzi tego świata i nie są chronieni przed destrukcjami w nim panującymi. Wręcz przeciwnie, jako duchowni przywódcy powierzonych im wspólnot, stoją na ich czele, prowadzą je oraz dźwigają na swych barkach ich trudy i słabości. Mają za zadanie, przez głoszenie Słowa Bożego i sprawowanie sakramentów, przypominać ludziom o Bożej obecności oraz jednoczyć ich z Nim.

Momenty i sytuacje kryzysowe wpisują się w życie każdego człowieka. Są nieodzownymi czynnikami poszczególnych procesów wzrostu i rozwoju. Przynaglają do zatrzymania się i refleksji. Mobilizują do myślenia, aby efektywniej podjąć pracę, zaakceptować ograniczenia, spojrzeć na problemy przez pryzmat Bożego światła. Mogą mieć także oddziaływanie negatywne i prowadzić do depresji, popadania w nałogi lub prowadzenie podwójnego stylu życia.

Dobrze jest mieć kogoś zaufanego, kto w czasie kryzysu wesprze duchowo i pomoże zwycięsko przejść przez etap wewnętrznej rozterki i walki. Po chrześcijańsku zachowa się wspólnota, w której posługuje przeżywający kryzys kapłan, gdy okaże mu zrozumienie i otoczy go modlitwą

Wszystkim nam zależy, aby kapłani, których Bóg postawił na naszej drodze, przeżywali konstruktywnie swoje kryzysy powołania. Jeśli będzie to dla nich czas twórczego przełomu, będziemy mieć dobrych przywódców duchowych i skorzystamy z ich doświadczenia, gdy sami będziemy przechodzić przez osobiste kryzysy. Bądźmy więc dla nich otwarci. Wspierajmy ich modlitwą i zrozumieniem, gdyż każdy z nas, na swojej drodze życia, musi ciągle mierzyć się z wyzwaniami i próbami.