Módlmy się, aby wsparcie duszpasterskie osób z zaburzeniami psychicznymi pomogło im zbliżyć się do Kościoła i pokonać napiętnowanie społeczne lub dyskryminację.

Najczęściej niewiedza o człowieku, który wydaje się być innym, budzi w nas podświadomy lęk i stwarza przestrzeń dystansu. Obawiamy się wchodzić w relacje z osobą, która ma diagnozę „zaburzenie psychiczne”. Nie chcemy mieć problemów, mierząc się ze swoimi uczuciami bezradności i emocjonalnym cierpieniem. Zazwyczaj, jeśli możemy, takich ludzi po prostu unikamy. Jesteśmy przekonani o swojej poprawności w wyborze chłodnego i racjonalnego zachowania usprawiedliwiając się przekonaniem, że lepiej dla nas, jeśli „dziwakiem” zajmie się jakiś specjalista. Być może, brakuje nam odwagi, aby spojrzeć na kogoś, kto inaczej reaguje, jak na swojego brata lub siostrę, który potrzebuje zwyczajnej ludzkiej miłości i przyjęcia.

We wspólnocie Kościoła katolickiego jest miejsce dla wszystkich. Szczególnie osoby chore, potrzebujące wsparcia, akceptacji i pomocy mają szczególny przywilej, aby pośród uczniów Chrystusa odczuwać swoją wyjątkowość w dążeniu do duchowej pełni. Bóg nie ma względu na osoby i nikogo nie wyklucza z kręgu swoich przyjaciół. Wszyscy mamy godność Jego dzieci i równość w przystępie do Niego. Możemy, więc w Kościele, bez lęku o siebie i nie zważając zbytnio na choroby, cieszyć się mozaiką różnorodnych osobowości i budować głębokie relacje ze wszystkimi, których Bóg postawił na naszych drogach.

Psychiatria stała się rozwiniętą nauką z klasyfikacjami chorób i szeroką wiedzą o metodach leczenia dopiero w XX w. Od starożytności przez średniowiecze i kolejne stulecia, zaburzenia psychiczne tłumaczono siłami nadprzyrodzonymi, oddziaływaniem różnych duchów lub karami Bożymi, a leczenie opierało się na rytuałach, egzorcyzmach i medycynie opartej na tradycyjnych wierzeniach. Dlatego też chorzy psychicznie byli izolowani i stygmatyzowani, uważani za kogoś, komu Bóg nie błogosławi lub kogo opętał zły duch. Stereotyp chorego jako przeklętego funkcjonował przez długie wieki także w krajach chrześcijańskich.

W naszych czasach potrzebujemy duszpasterstwo zdrowia psychicznego, aby pomagało nam patrzeć na siebie nawzajem oczami miłosiernego Jezusa, stawać się darem dla innych i innych przyjmować jako Boży dar. Chorzy psychicznie nie są dla nas zagrożeniem. Są naszymi braćmi i siostrami, z którymi razem zdążamy ku świętości.