Józef Freinademetz (1852-1908) jest Świętym, który ciągle inspiruje nas otwartością na natchnienia Ducha Świętego. Był człowiekiem bardzo utalentowanym, który żadnego Bożego daru „nie ukrył w ziemi” (Mt 25,18). Czuł się własnością Boga i już od młodości oddał całego siebie na służbę królestwa Bożego. Wychowany w malowniczym południowym Tyrolu, pośród ludzi posługujących się swoistym dialektem, w rodzinie ubogiej i wielodzietnej, wzrastał w katolickiej duchowości pielęgnującej szczególne nabożeństwo do cierpiącego Chrystusa, ochotnie niosącego Krzyż dla Zbawienia całej ludzkości.

Józef Freinademetz, jako młody kapłan diecezji Bolzano-Bressanone, zainspirowany misyjnym dziełem pokornego i wielkodusznego Rektora ze Steyl – Arnolda Janssena, zapragnął dzielić się Ewangelią z ludźmi nieznającymi Chrystusa. Za zgodą swego biskupa dołączył do „steylowskiego dzieła” i jako misjonarz Zgromadzenia Słowa Bożego wyjechał wiosną roku 1879 do Chin. Pierwsze lata jego misyjnej pracy w południowym Shantungu były, z powodu barier językowych i kulturowych, niezwykle trudne. Odznaczały się wyczerpującą aktywnością zakładania chrześcijańskich wspólnot. W 1881 roku chińska prowincja, w której o. Józef żył i pracował z niezwykłym zaangażowaniem, liczyła 12 milionów mieszkańców. Było w niej tylko 158 ochrzczonych osób.

Miłość do Zbawiciela i szacunek do Jego cierpienia, przyjętego dla zbawienia wszystkich ludzi, otwierały serce młodego misjonarza na spotykanych, różniących się mentalnością i kulturą, ludzi w Chinach. Przyjazne do nich nastawienie europejskiego kapłana budziło respekt i budowało trwałe więzi. Zwano go „Fu Shenfu” (Szczęśliwy Kapłan) i przyjmowano życzliwie. Zdarzały się także bardzo trudne sytuacje, w których doświadczenia o. Józefa można porównać z misyjnymi przygodami św. Pawła (Dz 14,19). Sam o. Józef mawiał, że „miłość jest tym językiem, który rozumieją wszyscy ludzie”.

Do ukochanej Ojczyzny nigdy nie powrócił. Zmarł na tyfus 28 stycznia 1908 roku w Chinach. Został również tam pochowany, w mieście Taikia. 19 października 1975 roku Joseph Freinademetz został beatyfikowany w Rzymie przez papieża Pawła VI, a 5 października 2003 roku kanonizowany przez papieża Jana Pawła II. Wspomnienie św. Józefa Freinademetza w kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego przypada 29. stycznia.

Znamienny dla św. Józefa jest fakt, że nie chciał on swego życia przeżyć tylko dla siebie. Jako człowiek urodzony w górach, gdzie wszyscy ludzie musieli liczyć się z prawami surowej natury i niekiedy walczyć z jej siłą o własny byt, mógł pozostać tam przez wszystkie swoje dni przeznaczone mu przez Opatrzność na tej ziemi. Młody Józef czuł się jednak obdarowany inteligencją i talentami. Chciał się rozwijać po to, aby służyć ludziom ze względu na Chrystusa. Włożył wiele wysiłku w swoją edukację. Kształcił się pod autorytetem swoich nauczycieli w szkole podstawowej, w gimnazjum, i następnie w seminarium. Był posłuszny natchnieniom Ducha Świętego i nie poprzestał na działalności kapłańskiej tylko w swojej diecezji. Pokornie prosił biskupa o możliwość wyjazdu na misje pod patronatem zgromadzenia zakonnego, które dopiero się kształtowało. Przyzwyczajony do skromnego życia w rodzimej wiosce, nie przestraszył się ubóstwa, którego doświadczył po przyjeździe do Steyl. Zanurzony w modlitwie wewnętrznej, rozpoznawał wielkość Bożego dzieła w niepozornych początkach, powierzonych ludzkim rękom i sercom pałającym miłością Bożą. Ziarno Słowa Bożego, które o. Józef Freinademetz rzucił w ziemię Chińczyków, przynosi plony nawet dzisiaj. Nie zdołała zagłuszyć go fala komunizmu. Św. Józef nie chodził nigdy w ciemności; ponieważ szedł za Jezusem, miał Światło Życia (por. J 8,12).



Dzisiaj, osada Oies jest miejscem pamięci o Świętym Misjonarzu z Chin. Jego rodzinny dom jest dostępny dla odwiedzających w ciągu całego roku. Zgromadzono w nim wiele pamiątek po Świętym. Miejscowi ludzie chętnie gromadzą się w zadbanych, pozostawionych w starym stylu, pomieszczeniach, aby wspólnie modlić się za misje w języku ladyńskim. Obok został wybudowany niewielki dom pielgrzyma z kaplicą, w której odprawiane są Msze św. Patronat nad tym miejscem pielęgnuje Zgromadzenie Słowa Bożego, którego członkowie z wielką miłością przyjmują wszystkich gości. Okolica zachwyca pięknem Dolomitów. Można zwiedzić także położoną 2000 m. n.p.m piękną Kaplicę Krzyża św., jak również Kościół św. Leonarda w Badia – miejscowości leżącej ok. 2 km od Oies, w którym św. Józef Freinademetz został ochrzczony.