15. stycznia to szczególny dzień dla naszych misyjnych zgromadzeń. Wtedy właśnie obchodzimy rocznicę narodzin dla nieba i liturgiczne wspomnienie, w randze uroczystości, naszego Założyciela – św. Arnolda Janssena (1837 – 1909). Nasz Fundator i duchowy Ojciec pozostawił nam niezwykle uniwersalną, ale bardzo usystematyzowaną i głęboką duchowość. Możemy ją ciągle na nowo odkrywać i wydobywać z niej aktualne impulsy do życia, kontemplowania i dzielenia się Ewangelią dzisiaj – 117 lat po jego śmierci. Poznawać duchowość św. Arnolda Janssena można czytając jego kazania, wykłady, listy, artykuły, które drukował w redagowanych przez siebie misyjnych czasopismach, ale także zwiedzając domy misyjne i klasztory, które wybudował oraz analizując charyzmaty, które wyznaczył swoim trzem misyjnym zgromadzeniom zakonnym.

Św. Arnold Janssen był człowiekiem systematycznej i głębokiej modlitwy. Nie szczędził Bogu czasu. Najpierw się modlił, a potem pracował. Jego wierność Bogu owocowała nieustannym skupieniem i zanurzeniem myśli przede wszystkim „w tym, co w górze” (zob. Kol 3,1). W swej kapłańskiej codzienności cały czas był świadomy Bożej obecności. Pomagało mu w tym praktykowanie co kwadrans ułożonych przez siebie krótkich wezwań, uwielbienia i prośby, do Trójcy Świętej. Serdeczna zażyłość z Trzema Boskimi Osobami prowadziła go do tego, że patrzył na świat i na potrzeby ludzi oczami Boga. Trwanie w jedności z Sercem Jezusa ułatwiało mu bezbłędne odczytywanie pragnień Zbawiciela, który nad wszystko ukochał człowieka i nieustannie chce złagodzić każde ludzkie cierpienie. Szlachetność, pokora oraz dystans do samego siebie i krytyki innych, a przede wszystkim miłość do Boga i szukanie możliwości wypełnienia Jego woli, pomogły niewyróżniającemu się zbytnio prezbiterowi diecezji Münster do założenia wielkiego dzieła misyjnego i to w czasie bardzo niesprzyjającej polityki państwowej względem Kościoła katolickiego.

Apostolska gorliwość nie pozwalała młodemu kapłanowi i zarazem nauczycielowi nauk przyrodniczych w gimnazjum na spędzanie wakacji tylko dla własnego wypoczynku. Angażował się w dzieło Apostolstwa Modlitwy i propagowanie jego idei pielgrzymując od parafii do parafii, i zdobywając nowych członków przez zwykłą animację misyjną. Miłość Chrystusa przynaglała ks. Arnolda, od pierwszych lat kapłaństwa, do głoszenia ludziom „w porę i nie w porę” (2 Tm 4,2) dobroci i miłosierdzia Boga. Pomyślność rozrastającego się Apostolstwa Modlitwy pomagała rozentuzjazmowanemu redaktorowi płomiennych broszur, wypełnionych tekstami modlitw o jedność chrześcijan, szczególnie w jego ojczystych Niemczech, wzrastać w zaufaniu do Boga. Kształtowała również umiejętność trwania w rozpoznanej woli Bożej, aż do jej pełnej realizacji. Ta cecha dominowała w sercu Rektora Janssena, gdy rozpoczynał działalność w Steyl. Ufał Bogu i wiedział, że skoro Ojciec niebieski podsunął mu takie zadanie, to z pewnością dopełni swego dzieła, nawet, gdy w skarbonie było niewiele.

Cześć dla Ducha Świętego czyniła otwartym serce ks. Janssena na drugiego człowieka. Od samego początku działalności w domu misyjnym nie ograniczał się tylko do grona osób, które podjęły ryzyko życia zakonnego w zakupionej karczmie nad brzegiem rzeki Mozy, ale przyciągał do siebie wielu ludzi dobrej woli. Korzystał z ich pomocy ufając, że Bóg wynagrodzi ich stokrotnie życiem wiecznym. Uległość Duchowi Świętemu przynaglała także o. Arnolda do wysyłania misjonarzy i misjonarek do krajów misyjnych. Ufał, że ci młodzi ludzie idą w Imię Trójjedynego Boga, który żyje w nich i chce być przez nich niesiony do innych, nie znających jeszcze Ewangelii.

Duchowość i postawa św. Arnolda inspiruje nas dzisiaj do gorliwości w realizacji przyjętego charyzmatu. Świadomość noszonego w sobie Bożego Życia przynagla do poświęcania czasu na Jego kontemplację, jak również do dzielenia się Nim z innymi. Przy sarkofagu św. Arnolda w Steyl palą się dziś cztery świece. To symbol całej Rodziny Arnoldowej, którą tworzą nie tylko trzy zgromadzenia zakonne, ale także współpracownicy i przyjaciele misji. Wszyscy modlimy się, aby Słowo Chrystusa przebywało w nas z całym swym bogactwem (zob. Kol 3,16), tak byśmy mocni wiarą, nadzieją i miłością, wspierali się wzajemnie i dzielili się Nim między sobą oraz z wszystkimi ludźmi na całej ziemi.